Kościelny na nowy tydzień

Do pielgrzymki pozostało jeszcze tylko 51 dni. Jeszcze nie wiem czy pójdę. Ale raczej pójdę. Chyba że nie pójdę, bo mi wolnego nie da. Ale gadałem już z Krzyśkiem i mówi, że się zgodzi. Paweł cosik kręcił głową, ale myślę, że nie będzie robił problemów, bo tyż wie, jaka jest sytuacja. Na dzień dzisiejszy idę.

Ostatnio byliśmy w Lednicy. Kurde, daleko się jedzie. Dwa dni my nie spali, jedną noc ino w hotelu. Ja to żem już ledwo na oczy patrzył. Dobrze, że się Krzysiek zgodził, bo tak to bym w ogóle nie pojechał. W sumie to i tak były dwa śluby to opłacało mu się. Ino żeby znowu u mnie jakiej imprezy nie zrobił.

Jeszcze nie wiem, ale raczej nie pójdę w piątce. W sumie to teraz chodzę w 22. Raz ino byłem w 19, a teraz w 22 cały czas chodzę już. W piątce byłem cztery razy, ale już nie chodzę. Później w 19 i w 22 teraz już do końca cały czas. I w tym roku prawdopodobnie 22.

Tego roku jeszcze nie wiem z kim pójdę. Paweł Waligóra mówi, że jak dostanie wolne to pójdzie. To tak samo jak ja. Ale ja raczej pójdę.

W tamtym roku jak się wstawało rano to było bardzo zimno. Ale w sumie dwa lata temu tyż. A rok temu trochę cieplej. Raz byłem na kwaterach, a tak to w namiocie cały czas. Osiem nocy spałem w namiocie. A nie, bo raz na kwaterach byłem. To siedem. Paweł też w namiocie spał i raz na kwaterach. Bo razem zawsze spaliśmy.

Dużo było płatków do zbierania po Bożym Ciele. Ale Tomek został to mi pomógł. Wzielimy miotły i zmietli to wszystko za bramę. Jeszcze Baran przyszedł i pomógł. I tyż mówił, że by mi namiotu pożyczył, jakbym potrzebował, ale w sumie mówię mu, że mam swój, ino komory nie mam. Ale to żadne spanie bez komory. To w sumie dobrze, że my raz na te kwatery poszli. Nas taka jedna babka wzięła. Zupy zrobiła na wieczór, ale piątek był, to my żurek bez kiełbasy zjedli. Ino z somym jojkiem.

Tamtego roku my w polu z Pawłem cztery piwa zostawili. Może jak będziemy tego roku szli to będą dalej. W sumie to ja bym i tak nie wypił, bo namiot pakowałem, a jak mi o tym powiedział to już godzinki śpiewali, to se myślę: nie będę się wracał. No i zostały, bo się Pawłowi nie chciało nieść. Ale w sumie to ja i tak nie pije na pielgrzymce. Ale że oni przywieźli to bym się napił, bo szkoda było, żeby tak zostały. Ale w sumie i tak zostały.

Tak więc na dzień dzisiejszy idę. A Kusiego nie było wczoraj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: